Z życia właściciela campingu, czyli rzeczy, których nikt nie uczy na studiach 🌲😂
Nikt.
Naprawdę nikt nie mówi Ci, że prowadzenie campingu to:
trochę hotel,
trochę przedszkole,
trochę dom kultury,
trochę park narodowy,
i czasem… centrum kryzysowe ONZ.
A wszystko to na jednym hektarze, między brzózkami.
Nikt nie mówi, że jak zostajesz prezesem campingu, to automatycznie:
– przestajesz być anonimowy
– przestajesz pić kawę w spokoju
– i zaczynasz pełnić funkcję wójta, sołtysa, gospodarza dożynek i wodzireja w jednym
A już na pewno nikt nie wspomina, że czasem trzeba wypić z każdym… choć łyka cytrynówki 🍋
Bo przecież:
– „Panie Prezesie, symbolicznie!”
– „No jak to, z nami się Pan nie napije?”
– „To tylko jeden łyczek…”
I zanim się obejrzysz, zrobiłeś objazd integracyjny całego campingu.
Prezes na campingu ≠ prezes w garniturze
Na Pod Brzozami prezes:
– nie siedzi w biurze
– nie chowa się za drzwiami
– nie ma „ochrony”
Prezes chodzi po polu.
Prezes zagaduje.
Prezes słucha historii życia przy ognisku.
Prezes czasem gasi ognisko.
A czasem… dorzuca drewna 🔥
Efekt?
Ludzie myślą, że:
– mieszkam na campingu
– śpię gdzieś między brzozami
– i jestem dostępny 24/7
(Plot twist: mają rację).
Godziny pracy? Jakie godziny pracy?
Właściciel campingu nie ma godzin pracy.
Ma pory roku.
Zimą:
– „A ktoś przyjedzie?”
– „A działa sauna?”
– „A da się rozpalić ognisko przy minus pięciu w śniegu?”
Latem:
– „Panieee, a gdzie jest morze?”
– „Czy brzozy można przesunąć?”
– „Czy cisza nocna obowiązuje też w wakacje?”
Odpowiedź na wszystko brzmi:
👉 „Zaraz sprawdzimy”.
Telefon, który nigdy nie śpi 📱
Są telefony:
– rano,
– w południe,
– wieczorem,
– w nocy,
– i ten ulubiony: pod prysznicem.
Najczęstsze pytania:
– „Czy macie wolne miejsce?”
– „A jak duży jest pokój 3-osobowy?”
– „A jak pada, to pada u Was też?”
– „Czy psy lubią brzozy?”
Tak. Psy lubią. Brzozy też.
Urlop? Tak, był. Trzy dni.
Najdłuższy urlop w historii?
👉 3 dni.
Pierwszego dnia:
– „Ciekawe, jak tam na polu…”
Drugiego dnia:
– „A może bym zadzwonił, zapytać czy wszystko okej…”
Trzeciego dnia:
– „Dobra, wracam.”
Bo camping to nie praca, którą się zostawia.
To coś, co ciągle chodzi z tyłu głowy.
Plan idealny vs. rzeczywistość 🔥
Plan:
– cisza,
– spokój,
– szybki obchód,
– kawa na tarasie.
Rzeczywistość:
– ktoś szuka gniazdka,
– ktoś zgubił klapki,
– ktoś pyta, czy można rozpalić ognisko „tak od razu”,
– a ktoś inny już je rozpalił.
I wiesz co?
To jest najlepsza część tej roboty.
Camping to ludzie. Zawsze ludzie 💚
Nie pamiętasz:
– ile było wyrwanych słupków,
– ile metrów kabla,
– ile razy podlewałaś trawę.
Pamiętasz:
– śmiech przy ognisku,
– dzieci biegające boso,
– rozmowy do późna,
– i tych, co wracają „tylko powiedzieć cześć”.
Bo Camping Pod Brzozami to nie jest biznes jak każdy inny.
To styl życia, który wciąga szybciej niż dym z ogniska w kurtkę.
Czy polecamy prowadzenie campingu?
Krótko?
👉 Tak.
Długo?
👉 Tak, ale tylko jeśli lubisz:
ludzi,
chaos z sercem,
nieplanowane historie,
i to uczucie, że tworzysz miejsce, do którego chce się wracać.
Bo gdy wieczorem gasną światła,
a gdzieś jeszcze tli się ognisko,
to wiesz jedno:
było warto 🌲🔥
A jeśli widzisz prezesa przy ognisku…
Spokojnie.
Ten jeden łyk jeszcze mogę 😎🔥
Chcecie część „stanowiska pracy Prezesa”? 😁
Najnowsze komentarze